Serwisy społecznościowe są lepsze i gorsze. W każdym jednak fundamentalną funkcjonalnością jest zapraszanie znajomych. Oczywiste wobec tego jest, że powinno to być dopracowane do perfekcji. Niestety, mam wrażenie, że w Biznes.net nie do końca zostało to przemyślane. Na szczególną uwagę zasługuje metoda oceny poziomu znajomości z osobą, którą chcemy dodać:

Pytanie za sto punktów (procent ;) ) - czym się różni znajomość ‘bardzo słaba’ od ‘na razie słabej’? I dlaczego jedna to znajomość na 20% a druga na 30%? I dlaczego 10% więcej od ‘na razie słabo’ to ‘raczej słabo’? Po co w ogóle są te procenty?
Jeżeli już chcemy w jakimś celu stopniować znajomość, to dlaczego nie zrobić tego prościej, np.:
- nie znamy się
- znamy się z widzenia
- znamy się bardzo dobrze
Myślę, że wyczerpałoby to większość typowych przypadków użycia.
Co więcej - pisze się ‘Znam tę osobę’. :)
Nie chciałem się nad tym zastanawiać i postanowiłem iść dalej nie wybierając niczego, zwłaszcza, że dalej jest napisane:
Ocena znajomości jest wyłącznie do Twojej wiadomości. Nikt poza Tobą nie będzie miał do niej dostępu - w szczególności nie pozna jej zapraszana osoba. Biznes.net będzie mógł Ci zaproponować lepsze usługi dzięki tej informacji
Nigdzie tutaj nie jest powiedziane dlaczego podanie tej informacji ma być dla mnie korzystne i jaki jest skutek tego, że kogoś znam na 10%, a kogoś innego na 90%. Dodatkowo wyraźnie jest napisane, że jest to informacja wyłącznie dla mojej wiadomości. Tak na prawdę to ja dobrze wiem jak kogoś znam bez podawania tej informacji w serwisie, więc nie widzę potrzeby podawania jej. Niestety, gdy próbowałem przebrnąć przez cały proces bez podania stopnia znajomości, dostałem komunikat:

Znów żadnego wyjaśnienia, prośby, przepraszam, nic - ocena nie została wybrana, więc dalej nie pójdziesz. Z wykrzyknikiem! Nie sądzę, żebym miał ochotę często dodawać swoich znajomych w tym serwisie.
Dodatkowym błędem jest to, że nie istnieje możliwość zobaczenia podglądu wiadomości, która zostanie wysłana do osób których e-maile podaliśmy. Nie wiemy też, czy przypadkiem osoby te nie trafią na jakąś wewnętrzną listę mailingową albo czy system nie będzie zachęcał ich do założenia konta dopóty, dopóki w końcu tego nie zrobią, niezależnie czy tego chcą, czy nie. Nie mówię, że tak jest (bo nie wiem tak na prawdę), ale serwis w żaden sposób nie próbuje mnie uspokoić, że tak nie będzie, a doświadczenia z tym związane mam różne.
To o czym piszę, to są szczegóły. Te szczegóły budują jednak ogólne wrażenie (user experience), jakie serwis pozostawia po sobie gdy zamykamy okno przeglądarki. Odnoszę wrażenie, że na poziomie szczegółów Biznes.net jest niestety niedopracowany. A szkoda, bo serwis ma potencjał i fajną domenę.
Procentowe określanie znajomości jest o tyle kiepskim pomysłem, że istnieją dobre i otwarte przykłady, które można do tego celu wykorzystać (lub zmodyfikować i wykorzystać). Na przyklad: XHTML Friends Network http://gmpg.org/xfn/ który określa w o wiele bardziej sprytny sposób rodzaj znajomości http://gmpg.org/xfn/11
(np. met -Someone who you have actually met in person.
co-worker -Someone a person works with, or works at the same organization as.)
No i te subtelności - np. różnica między “na razie słabo” a “raczej słabo”…
wybieram 90%! doskonale, od lat:D
znam Cię:)
eh… więc teraz już nadszedł czas,że znajomości są na %….?
a ponoć były rzeczy niepoliczalne….
Bez sensu - to już lepiej robi to Linkedin, który przy zaproszeniu każe wybrać jaki charakter relacji łączy zaproszonego z zapraszającym (nie ma “sypianie”, ale to serwis biznesowy). Z drugiej strony nie zauważyłem, aby te informacje były potem wykorzystywane.
“Co więcej - pisze się ‘Znam tę osobę’. :)”
podobnie jak “naprawde” piszemy lacznie (tak dla wiadomosci autora ;)
bln: Racja! Dziękuję, już poprawiam. :)
Szymon: sam sposób podawania znajomości jest faktycznie zdecydowanie lepszy niż procentowy, ale jak dla mnie i tak w tym kontekście przekombinowany. Nie widzę realnego zastosowania dla podawania tych danych. Co więcej, stopień znajomości to nie jest stała, którą można po prostu podać. Jeśli dzisiaj podam, że ktoś jest ze mną w relacji ‘met’, to niewykluczone, że za pół roku będę z tą osobą w relacji ‘co-worker’. Dodatkowo, te relacje nie wykluczają się wzajemnie. Żeby taka kategoryzacja miała sens trzeba by ją budować z rozmysłem i dbać o nią w czasie. Musiał by istnieć naprawdę istotny powód, żeby użytkownicy chcieli poświęcać na to swój czas. Zarówno w Biznes.net, jak i w innych tego typu sieciach nie spotkałem się z takim powodem.
Robert: Nie pamiętam jak to jest zrobione w LinkedIn, a co za tym idzie, też nie zauważyłem, żeby to było gdziekolwiek wykorzystywane. :) Znasz jakąś sieć w której podawany odgórnie stopień relacji był wykorzystany w jakiś sensowny sposób?