Innnowatoryjnie…
luty 4, 2007 autor krst
Odbyło się pierwsze spotkanie z (mam nadzieję) cyklu Innowatorium. Spotkanie było całkiem ok, chociaż po całym zamieszaniu jakie towarzyszyło mu w blogosferze spodziewałem się czegoś więcej. :) Ale do rzeczy:
+y:
- było naprawdę dużo ludzi
- większość z nich to nie były przypadkowe osoby znikąd tylko ludzie zaangażowani żywotnie w rozwój polskiego internetu w ten czy inny sposób
- co najmniej połowa prezentacji to były relacje z pierwszej ręki z działających i/lub dobrze przemyślanych projektów, nie “co by było gdyby…”
- wszystkie prezentacje były ciekawe (moim skromnym zdaniem oczywiście)
-y:
- organizacja nie była przygotowana na tak dużą liczbę chętnych. Niby nic dziwnego, bo wg. organizatorów było okołu 200 osób, ale nawet spodziewanych 150 sala by nie pomieściła w znośnych (co dopiero komfortowych) warunkach. Sala była za mała, ludzie siedzieli w ścisku, a i tak nie mieli ze sobą kontaktu dalej niż do sąsiedniego stolika
- wszystko potwornie się wlokło. Od początkowego przedstawiania się (co jest jednak b fajnym pomysłem) przez prezentacje i przerwy pomiędzy nimi (właściwie pomiędzy pierwszą a drugą). Dyskusje po prezentacjach były moim zdaniem wymuszone i zdecydowanie za długie. Ostatniej prezentacji już nie zdzierżyłem, nie tylko zresztą ja. Największy minus tego był taki, że po spotkaniu nie było już zbyt wiele czasu na rozmowy kuluarowe - wszyscy rozeszli się do domów.
- sala nie była dobra do takich spotkań. Kto był ten wie - słuchający nie mieli żadnego kontaktu z prelegentem, nic dziwnego że dyskusje się nie zawiązywały.
Podsumowując - nie było źle. Polecam przejrzeć slajdy z prezentacji (są dostępne na stronie). Oby tylko organizatorom starczyło zapału i sponsorów do organizowania kolejnych tego typu spotkań, bo wg. mnie naprawdę warto. Dobrze by było móc w przyszłości porozmawiać o własnych pomysłach z ludźmi którzy już to przeszli i mogą doradzić co robić, a czego unikać. Problemy techniczne (sala, długość wystąpień) są jak najbardziej do nadrobienia. Czekam już na następny odcinek i jeśli tylko z niczym nie będzie mi kolidował, to pojawię się na nim na pewno.