Smaczny projekt.
wrzesień 16, 2006 autor krst
Robiłem sobie właśnie mocno spóźnione kanapki, gdy przyszła mi do głowy pewna analogia - mianowicie pomiędzy produktami życia codziennego (zwłaszcza tymi skomputeryzowanymi w jakikolwiek sposób), a potrawami kulinarnymi. Każdy wie, że jeśli coś jest zdrowe to musi być niedobre. Że jeśli ma się dać szybko przygotować, to musi być niesmaczne i/lub kaloryczne. Oczywiście są to wierutne bzdury, czego dowodem są właśnie moje kanapki, albo praktykowane przeze mnie ostatnio muesli z mlekiem, ale te mity żyją i mają się dobrze. A jak to się ma do świata codziennego?
Każdy wie, że jeśli coś ma mieć wiele funkcji i możliwości, to musi być skomplikowane. Mam wrażenie, że tak samo jak nieprzemyślana potrawa ma duże szanse być czasochłonną i/lub niesmaczną/niezdrową, tak nieprzemyślany projekt często poskutkuje trudnym w obsłudze i niewygodnym w użyciu produktem. I tak samo jeśli myśląc o projekcie będziemy brali pod uwagę tylko to, czy nam smakuje, nie możemy mieć pretensji, żę inni na jego widok będą kręcić nosem. I w końcu że najlepiej sprzedaje się jedzenie typu fastfood, które dostarcza wystarczające jakościowo produkty najmniejszym kosztem czasu/pracy.
Mi się analogia podoba, będę ją rozwijał konsumując wspomniane wcześniej kanapki. Tylko trochę je przyprawie…